Zmagań z HTML ciąg dalszy.

W zasadzie nie powinno mnie dziwić, że język HTML i mój język poleceń własnych rozmijają się już z definicji.
Wyobraźnia wciąż podpowiada nowe pomysły na poprawki szaty graficznej i nagle pojawia się opór. Bynajmniej nie mój.
Nie poddaję się jednak, dłubię, liczę, próbuję. Aż mnie korci, by dodać ...aż zepsuję.




0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Blogger news

Blogroll

About