Sleek Nude Au Naturel

Około dwóch-trzech lat temu kosmetyczną przestrzeń w Internecie opanował zalew wielokolorowych palet cieni i innych zestawów do makijażu. Nie kusiły mnie one jakoś szczególnie,bo obawiałam się, że skoro dużo i tanio, to nie ma szans na dobre mazidło. 



Gdy kolejne recenzje sceptyków takich jak ja dawały im zielone światło, pomyślałam, że właściwie warto spróbować. 

Znalazłam więc paletę w neutralnych barwach Sleek Au Naturel Nude pochodzącą z brytyjskiej sieci drogerii Boots.




źródło: kosmetykomania.pl

Kolory zdecydowanie trafiają w mój gust i wydają się być dość uniwersalne.
Cienie są malutkie - spodziewałam się rozmiaru Inglot/MAC wkładów do paletki, jednak nie marudzę, bo cienie i róże do policzków i tak uważam za mistrzów wydajności niezależnie od rozmiaru.

Opakowanie - eleganckie, solidne, proste, czarne i z lusterkiem.


Aplikator - używam pędzli, ale ten od Sleek'a w razie awarii nadaje się do użycia i nie jest bublem jak większość gratisów dorzucanych do palet, róży itp.

Cienie - są miękkie, raczej kremowe, niż sypkie. Nie brudzą, kolor jest nasycony, nawet tych jasnych matowych wkładów.

Nie mam lat -naście i czarne eleganckie pudełeczko nie przesłania mi zawartości. Zdaję sobie sprawę, że to "taniocha" i chińszczyzna, ale jednak się sprawdza.

Choć ze względu na przetłuszczające się powieki - nawet z cieniami MAC - muszę mieć bazę. Z bazą ArtDeco nie odbiegają pigmentacją i jakością od innych znanych mi i wypróbowanych cieni.

Kolorystyka - ciekawe połączenie kolorów, bo bardzo uniwersalne - beże , biel, szarość, łosoś, ale też oliwka, brudny fiolet, brązy, prawdziwa czerń. Perła i mat.
Dobre kolory na dzień, do pracy, ale też śmiało można ciemnymi czarować mocne smoky lub monochromatyczne makijaże.

Cena - 30kilka złotych, za tyle cieni, uważam, że to dobra cena. Kupiłam z ciekawości, chęci porównania z Inglot i MAC, a widzę, że są całkiem niezłe.

MINUS - choć spodziewałam się tego : Made in China.
Ten napis działa na mnie odstraszająco, no ale nie uczulają i nie podrażniają...jednak jakoś moje zaufanie do chińskich kosmetyków jest mocno ograniczone, nawet jak są w porządku

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

Blogger news

Blogroll

About